Prace nad XHTML 2 zostaną zerwane z końcem roku
Komentarze dla notki “Prace nad XHTML 2 zostaną zerwane z końcem roku”
-
lukasz - 03 lipca 2009, 10:32:56
Co za różnica nad czym pracują, jak i tak 80% ludzi przy pisaniu to spieprzy, a przy 10% projektów pogryzie się z innymi "językami" albo ich własnym.
-
pecet - 03 lipca 2009, 10:45:11
HTML5 ftw, czekam z pianą na ustach na niego
-
Badzok - 03 lipca 2009, 11:05:04
wogole jakos mnie to wszystko nie napawa optymizmem nie wiem czemu ale jakoś dziwnie widzi mi sie ten HTML5
-
lukasz - 03 lipca 2009, 11:24:19
Bo tak na prawdę nie wnosi nic nowego czego by nie można było uzyskać dzisiaj.
-
Paweł Ciupak - 03 lipca 2009, 12:27:33
To była i tak tylko formalność. I tak XHTML2 było od dawna nierozwijane.
No ale widać, iż W3C się kończy, wyrzucając całkiem dobry standard na rzecz śmieciowego, cofającego nas do najmroczniejszych czasów wojen przeglądarek.
-
Michał _kUtek_ Kuciński - 03 lipca 2009, 14:20:58
Muszę przyznać rację Ciupakowi, HTML 5 to jakieś kompletne dziwadło. Mogliby zamienić, miast porzucić rozwój XHTML2 - zostawić HTML5 i zająć się czymś istotnym.
-
riddle - 03 lipca 2009, 15:04:42
HTML5 pozwala na serializację XML, więc będziemy mogli nadal zamykać pojedyncze znaczniki i używać kompletnych atrybutów. Nie wiem natomiast jak z serwowaniem tego tak zwanego XHTML5 jako text/html – wolę strict zasady na starcie, ale i możliwość popełnienia błędu bez Yellow Screen of Death.
-
Paweł Ciupak - 03 lipca 2009, 15:13:56
No ale co z serializacji XML? Akurat nie to tutaj jest najważniejsze – wręcz jest to sprawa drugorzędna. O wiele ważniejsze jest to, że XHTML2 nie dublował znaczników i nie wprowadzał zbędnych; to, że wyrzucał wiele elementów które są przestarzałe czy też nieelastyczne; to że rozwiązywał realne problemy webmasterów (chociażby problem obrazków i tekstów zastępczych); to że w przeciwieństwie do szkicu HTML5 nie zawierał w sobie rzeczy, które z HTML nie mają zbyt dużo wspólnego (np. takie `document.write' z JS – i to w dodatku ta metoda jest od wielu lat już niezalecana, a HTML5 ją jeszcze sankcjonuje). Albo chociażby to, że nie dość, że dopuszcza taką samą tagzupę jak w poprzednich wersjach – to jeszcze dopuszcza tagzupę dodatkową (przykład? mój blog nie waliduje się jako HTML4 Transitional, a waliduje się jako HTML5).
-
riddle - 03 lipca 2009, 15:22:23
Nie czepiaj się specyfikacji, tylko ludzi, którzy nadal piszą HTML w sposób bardzo luźny i nie chcą się niczego nauczyć. To oni zabili XHTML2 – nikt by go nie używał, bo nic nie byłoby z nim kompatybilne. Marzenie ściętej głowy.
O ile nie zgadzam się z częścią elementów HTML5 (jak document.write), ten HTML skupia się głównie na ustandaryzowaniu błędów, które popełnione zostały w całym necie. Wiem, że lepiej gdyby zniknęły one ze specyfikacji, natomiast z pragmatycznego punktu widzenia lepiej jest je oznaczyć jako przestarzałe i zniechęcać do używania – usuwanie <font> z dokumentu nie usunie go z sieci.
HTML5 to nie rewolucja, to ewolucja. O ile mój (nasz) giczy umysł wolałby ścisły zestaw zasad i uporządkowanie wszystkiego od podstaw, tak HTML jest zbyt ważny, żeby odrzucił kompatybilność wstecz w imię idei.
Zreszą, ludzie pracujący nad XHTML2 dołączą do HTML5 WG więc możemy liczyć na lepsze ukształtowanie specyfikacji. :)
-
Paweł Ciupak - 03 lipca 2009, 15:24:12
„ustandaryzowaniu błędów”
Uch. Czyli już jestem do końca przekonany, iż HTML5 to śmieć.
-
riddle - 03 lipca 2009, 15:26:05
Powtórzę - sieć WWW to wysypisko śmieci. W większości. Lepiej mieć je opisane zasadami, żeby quirki działały wszędzie tak samo, niż żeby ludzie popełniali gorsze błędy w XHTML2 i żeby im nic nie działało.
Nie istnieje jeszcze metoda update’u umiejętności i podejścia każdego webmastera / niedzielnego kodera. To nie Matrix. :P
-
Dodek - 03 lipca 2009, 17:35:04
Nie wiem, co jest gorsze - tagzupa HTMS5 czy XML-owatość XHTML.
-
Riddle - 03 lipca 2009, 17:37:20
HTMS, jak Hypertext Mark-up Soup? Haha, to takie oryginalne, brawo!
To czy coś jest zupą, zależy od tego czy chcesz, żeby było. Ja zamierzam pisać HTML5 zgodnie z zasadami XHTML 1.0 Strict.
-
Paweł Ciupak - 03 lipca 2009, 17:39:28
To będziesz pisał wtedy HTML z mnóstwem błę… wróć. To w HTML4 pisanie wszystkiego à la XHTML generowało mnóstwo błędów – zapomniałem, iż HTML5 jest bardziej rozwią… wróć, tolerancyjny.
-
Nowaker - 03 lipca 2009, 17:49:16
XHTML, jeśli był zły, nie wyświetlał się. I to motywowało autora strony do tego, by przyłożyć się do swojego kodu. XHTML 2 miał mieć dużo fajnych rzeczy, m.in. usunięcie <a> i możliwość zrobienia linka z każdego elementu - każdy element, który ma href jest linkiem. Miał być jeszcze bardziej semantyczny (m.in. występowanie sekcji dokumentu). Ta informacja to dla mnie dużo smutku, bo wraz z XHTML-em w wersji Strict zaczynało być przyjemnie dla developera.
-
Nowaker - 03 lipca 2009, 18:04:31
To w ogóle potwiedza moje zdanie, że żeby zrobić coś mądrego trzeba mieć w życiu jaja. Tylko niezachowanie kompatybilności wstecznej daje możliwość znacznego postępu. W3C, jak widać, ugięło się z powodu ataków lamerskich developerów frontendowych. Tym samym skreśliło sobie możliwość zrobienia czegoś dobrego. Tak jak i PHP, które cały czas powiela stare błędy, a w wersji 6 wcale nie będzie tyle nowego w porównaniu z 5.
Przejdźmy na drugą stronę, zwracając oczy ku developerom z jajami. Ruby on rails w wersji 1.0 był dobry, ale po jakimś czasie wyszły na jaw i jego wady. W odpowiedzi na te minusy i błędy w fazie projektowania powstał inny framework - Merb. Developerzy Railsa dogadali się z Merbowcami i razem ogłosili, że nowy Rails 2.0 będzie w większosci Merbem i trochę Railsem. Krok nie do pomyślenia w świecie PHP.
Chyba napiszę na blogu wywód o developerach z jajami :-)
-
Paweł Ciupak - 03 lipca 2009, 18:14:57
Szczerze, to wszelkie komentarze pod wszelkimi wpisami informującymi o śmierci XHTML2 mnie zaskakują. Kiedy po raz pierwszy wystąpiłem z krytyką HTML5, myślałem iż jestem jednym z nielicznych, a większość osób wręcz fapuje do nowego „wspaniałego” (← sarkazm) „standardu”. A teraz się okazuje, iż tak naprawdę dla większości osób HTML5 też jest śmieciowym pseudo-standardem, XHTML2 jest lepszy, a zwolennikami HTML5 jest jedynie paru idiotów.
-
riddle - 03 lipca 2009, 18:31:52
Paru idiotów. A liczyłem, że to może być konstruktywna dyskusja.
Jeffrey Zeldman – aka Godfather of Webstandards
Dave Shea - aka Creator of CSS Zen Gardeni mogę tak dalej.
XHTML2 był nierealny. Ubito go z kurtuazji. HTML5 popchnie sieć dalej i przy tym jej nie rozwali.
-
Paweł Ciupak - 03 lipca 2009, 18:40:41
„Jeffrey Zeldman – aka Godfather of Webstandards”
>> not fulfilling market needs.
>
> Agreed.Stopped reading right here. Durna argumentacja, biorąc pod uwagę, że pod te „market needs” zostały stworzone takie potworki jak <font> czy <frame>. I on ma być „Godfather of Webstandards”?
„Dave Shea - aka Creator of CSS Zen Garden”
> retraining myself not to /> close img, input, and meta tags. It’s an uphill battle.
Stopped reading right here. Po co mamy się cofać, jak można iść naprzód?
„HTML5 popchnie sieć dalej”
Nie. Zepchnie ją do najczarniejszych czasów wojen przeglądarek.
-
lukasz - 03 lipca 2009, 19:21:59
"Zepchnie ją do najczarniejszych czasów wojen przeglądarek" Wojen przeglądarek? Co Wy z tym tekstem? Jest tak samo bzdurny jak ten że html5 popchnie sieć do przodu. Co za różnica czy ktoś napisze stronę w XHTML, HTML5 czy XHAX60. Ważne aby to działało jak należy. Dzisiejsze przeglądarki poradzą sobie ze wszystkim, a wątpię abyśmy się męczyli ze "znacznikami" dłużej niż 10 lat.
-
Szymon - 04 lipca 2009, 15:46:37
[...] usuwanie <font> z dokumentu nie usunie go z sieci.
z html 5 usunęli,
http://dev.w3.org/html5/html4-differences/#absent-elements ciekawe czy
w związku z tym się Uf nowy html przyjmie czy nie ;)[...]HTML5 to nie rewolucja, to ewolucja. O ile mój (nasz) giczy umysł
wolałby ścisły zestaw zasad i uporządkowanie wszystkiego od podstaw,
tak HTML jest zbyt ważny, żeby odrzucił kompatybilność wstecz w imię
idei[...]przecież odrzucono teraz, odrzucano i wcześniej...
@Paweł Ciupak ja się tam z pochwałami pod adresem 5 jakoś nie spotkałem... osobiście też uważam że to krok w złym kierunku, i to nie tylko z technicznego punktu widzenia.
-
azz - 05 lipca 2009, 21:32:12
Kurde, ludzie!
Czy tak ciężko jest przeczytać pierwsze dwie linijki specyfikacji HTML 5?
Każdy, kto stawia sprawę jako "XHTML vs tagzupa" jest głupkiem gadajacym na temat, na który nie ma zielonego pojęcia.
Na prawdę - http://pornel.net/html5
-
Michał _kUtek_ Kuciński - 05 lipca 2009, 21:34:07
Sądzisz, że po przeczytaniu tego tekstu możesz nazywać ludzi o innych poglądach "głupkami" nie zastanawiając się co przeczytali i jakie mają pojęcie na ten temat? Brawo, brawo.
-
riddle - 06 lipca 2009, 18:26:49
BTW, ludzie, którzy chcą aby przeglądarki odrzucały niepoprawny XML urwali się z choinki.
-
Nowaker - 08 lipca 2009, 23:35:48
Ta strona pornela jest niestety nierzetelnie przygotowana (albo przynajmniej bardzo stronniczo). Wszystkie porównania są do XHTML 1.0, nie mówiąc o jaką wersję mu chodzi (Strict, czy te mniej fajne). W jednym miejscu mówią coś o XHTML 1.1, ale dają linka specyfikacji XHTML 1.0.
Pornel daje przykład walidującego się XHTML-a, ale niepoprawnego składniowo. Twierdzi, że XHTML jest wyrażony w przestarzałym DTD. W rzeczywistości ocenia validator W3C, a nie XHTML. Gdyby validator W3 sprawdzał wg XML Schema (jest zdefiniowana!), dokument zostałby uznany za błędny. Pornel kłamie i tyle.
http://schneegans.de/sv/ - zachęcam zwalidować plik dostarczony przez Pornela (http://pornel.net/xhtml/valid-invalid.xhtml). Nie waliduje się, prawda? W dodatku część błędów jest naprawdę mocno na siłę i nie uznawałbym tego za błąd. Np. ustawienie image/png w content-type. Dlaczego? Ponieważ w takim wypadku należałoby określić listę dozwolonych wartości, a to zabrania tworzenia nowych definicji content-type w przyszłości.
P.S. Warto by prowadzić kulturalną dyskusję, ale niektórzy chyba nie potrafią.
-
Paweł Ciupak - 08 lipca 2009, 23:52:14
„Ta strona pornela jest niestety nierzetelnie przygotowana (albo przynajmniej bardzo stronniczo).”
Ano jest. Nawet chciałem o tym napisać wpis, no ale dałem sobie spokój, bo sHiTML5-owych zelotów się tym nie przekona.
Poza tym, chciałbym jeszcze powiedzieć, że od dnia 3 lipca 2009, zacząłem olewać W3C. Po pierwsze dlatego, iż sama niniejsza organizacja ugięła się przed tymi co uważają, że trzeba szczać na standardy; a po drugie, że już dawno stała się nieudolna i zeszła na psy. Szkoda tylko, że innej, sensowniejszej organizacji nie widać nawet na horyzoncie.


Subskrybuj