Microsoft chce pójść na ugodę z Komisją europejską

Można to nazwać przełomem w konflikcie Microsoftu z Komisją Europejską. Microsoft zadeklarował, że może jednak wyświetlić użytkownikom systemu informację o możliwości wyboru alternatywnej dla Internet Explorera przeglądarki. Taki komunikat miałby się pojawić podczas pierwszego uruchomienia systemu. Ponadto, dostawcy OEM mogliby sami decydować, którą przeglądarkę ustawić jako domyślną.

Na razie tyle informacji udało mi się zdobyć. Nie jest nadal jasne, które przeglądarki będą oferowane. W każdym bądź razie, Internet Explorer miałby pozostać domyślnie zainstalowany w systemie.

Jeśli tak rzeczywiście się stanie, to oznaczałoby to zwycięstwo norweskiej firmy, która pierwsza złożyła skargę. Dla mnie osobiście jest to wielka porażka, co argumentowałem już wcześniej.

Źródło: Notka prasowa

Wg serwisu The Register użytkownikowi zostanie zaoferowana lista pięciu popularnych (w danym półroczu) przeglądarek.


Kategorie: Internet Explorer 24 lipca 2009, 22:17:41 33 komentarze

Komentarze dla notki “Microsoft chce pójść na ugodę z Komisją europejską”

  1. Kate - 24 lipca 2009, 22:27:30

    Ciekawe jaka będzie końcowa decyzja...

  2. Marcin Łuniewski - 24 lipca 2009, 23:15:27

    Porażka wolnego rynku. Microsoft ma swój produkt i powinien móc sprzedawać go z czym tylko zechce. zarzuty, że taka decyzja podyktowana jest pozycją dominującą na rynku jest śmieszna, instalowanie w systemie alternatywnych przeglądarek nie jest zabronione. Panom z Opery polecam wyłożyć kilka groszy na promocję swojego produktu zamiast na prawników walczących z Microsoftem.

  3. Radek - 25 lipca 2009, 08:05:32

    "Porażka wolnego rynku."

    Nie powiedziałbym - monoplista jest traktowany inaczej niż jakaśtam mała firma. Jak Apple sprzedaje OS X z Safari, to jest OK, bo to względnie mała firma, ale MS nie może tego robić, bo ma pozycję monopolisty.

    Porażką wolnego rynku jest to, że Windows jest na >90% desktopów.

    BTW, skąd informacja, że będzie możliwość instalowania Opery i to Opera stoi za tą decyzją?

  4. Sigvatr - 25 lipca 2009, 08:30:26

    Marcin Łuniewski: to właśnie rozwój przeglądarek alternatywnych sprawił, że MS w końcu wziął się za to swoje badziewie.

    Jak tak bardzo Wam się monopoliści podobają, to kupci sobie pralkę Frania, czy net niech Wam dostarcza Telekomunikacja w jakości i cenniku jaki kiedyś obowiązywał.

    A co do newsa, MS kombinuje, jak by to się tanio wykpić, w końcu, jak nie dodawał IE do systemu, to by go używał w ogóle?

  5. Rafał Kukawski - 25 lipca 2009, 09:42:38

    @Sigvatr: nie jestem zwolennikiem monopolu. W przypadku Microsoftu, po prostu im się udało. Nie miał (nie ma) wielkiej konkurencji, więc teraz króluje na większości sprzedawanych w sklepach komputerach.

    Kto jest konkurentem? Apple? Może sam system nie jest specjalnie drogi, ale jesteś zmuszony do kupowania dedykowanego sprzętu, a stosunek ceny tego sprzętu do jego mocy jest znacznie gorszy od zwykłych PCtów czy laptopów z systemem Windows. Swoją drogą, ostatnia kampania Microsoftu - Laptop Hunters - jest zresztą całkiem udana. Zdołała wyprowadzić z równowagi szefostwo Apple, które w końcu o kilka dolarów obniżyło ceny swoich produktów. Zresztą, Apple chyba zrozumiał, że na razie nie ma szans wybić się ponad Microsoft w ilości sprzedawanych kopii systemu wraz ze sprzętem, więc zajął się bardziej innymi dziedzinami - iPod, iPhone.

    Drugi konkurent - Linux. Czy można go nazwać konkurentem? Tworzony przez pasjonatów. Jak któryś większy dystrybutor sprzętu, zdecyduje się na pre-instalację Linuksa, to jest to wielkie święto. A niedługo potem cała sieć aż huczy, że dystrybutor zrezygnował z tego systemu, bo się nie opłacało, bo klienci wracali ze skargami "co to za system?".

    I jak tu się dziwić takiej pozycji Microsoftu na rynku? I kto jest winny monopolowi Microsoftu? Nikt, bo nie ma dla niego konkurencji. A przecież nikt nie stwarza problemów ze stworzeniem konkurencji. No, może dzisiaj dostawcy sprzętu. Ale ja się nie dziwię. Każdy chce zarobić, więc po co będzie marnował czas na jakiś podrzędny system, którego i tak nikt nie zna.

    Wracając jednak do praktyk monopolistycznych, oczywiście Microsoft czasami sobie pogrywa w sposób nie fair, ale nie mam pojęcia w czym tutaj przeszkadza Internet Explorer czy Windows Media Player? Microsoft - podobnie jak pozostali dystrybutorzy systemów - dostarczają kompletny system wyposażony w podstawowe dzisiaj oprogramowanie. Windows ma IE, MacOS ma Safari, wiele dystrybucji Linuksa ma Firefoksa. Czyli w każdym systemie zdecydowano za użytkownika, jakiej przeglądarki będzie korzystał. Nie potrafię zrozumieć dlaczego cały ten szum wokół Internet Explorera?!

    Jeszcze na marginesie. Tyle się mówi o wdrażaniu oprogramowania Open-Source w urzędach czy szkołach. Czy jest to opłacalne? Pewnie tak, ale inwestycja zwróci się dopiero po kilku latach, kiedy wszyscy pracownicy nauczą się poruszać po nowym systemie (jeśli zainstalowany zostanie Linuks) i używać nowego oprogramowania. Wynika z tego, że pierwsze lata będą oznaczać spore wydatki na szkolenia. Następne wydatki czekają, gdy kadra będzie się zmieniać. Nadal będzie trzeba szkolić nowych pracowników, ponieważ Ci prywatnie będą użytkownikami Windowsa. No chyba, że w wymaganiach wymieni się znajomość systemu Linuks. Z tego właśnie powodu, trzeba dobrze sobie przekalkulować co nieco zanim podejmie się decyzję o zainstalowaniu Linuksa.

    Wolne i Otwarte oprogramowanie w szkołach. Tak jest taka akcja. Nawet Ministerstwo Edukacji Narodowej ma (przynajmniej miało kilka lat temu) w swojej ofercie dla szkół - gdy ta kupuje nowe komputery - 3 alternatywy:
    - komputery z Windowsem
    - komputery z Linuksem
    - komputery z MacOSem

    Gdzie pojawią się komputery z Linuksem? Tylko w szkołach, gdzie albo dyrektor albo nauczyciel informatyki są osobami stosunkowo młodymi i w dodatku są pasjonatami tego systemu.

    Podobnie sprawa ma się z MacOSem. Jeśli nauczyciel informatyki zna ten system i jest w stanie nauczać jego obsługi innych, to jest jakaś szansa, że się pojawi w szkole.

    Rzeczywistość jest jednak taka, że w wielu szkołach dyrektorują osoby "starego pokolenia", tj. osoby, które za swojej młodości nie miały styczności z komputerami. Teraz, gdy wszyscy mają komputer, te osoby stawiały pierwsze kroki z Windowsem. Więc jaki system dla swojej szkoły wybiorą? To samo z nauczycielami informatyki. A nikt nie będzie zwalniał nauczyciela z tak błahego powodu, żeby zastąpić go Linuksem i nauczycielem ze znajomością tego systemu. Nie ma podstaw prawnych do takiego kroku. Poza tym wieloletnia współpraca jest ważniejsza niż jakiś alternatywny system. W Europie - w odróżnieniu od Stanów Zjednoczonych - na szczęście nadal ważniejszy jest człowiek.

    Więc jeszcze raz się pytam - kto jest winny Microsoftowego monopolu? I dlaczego po uszach dostaje się Windowsowi z Internet Explorerem?

  6. Sigvatr - 25 lipca 2009, 09:54:33

    Głupota użytkowników, a co? MS z niej korzysta. Pominąłeś w tym swoim tekście ważne sprawy: większość ludzi korzysta z Windowsów, bo inni korzystają, większość za niego nie płaci, w ogóle, większość nie powinna mieć komputerów (niemiłe z mojej strony, ale prawdziwe...). A co do państwa, uważasz, że to w porządku, że żeby móc załatwiać sprawy w urzędach, to trzeba mieć Windows? Odpowiem za Ciebie: nie i należy z tym walczyć.
    Czepiłeś się tam tego, że do dystrybucji Linuksowych dodają Firefoksa, no i co z tego? Mogą dodawać dowolną inną przeglądarkę - nawet Ty możesz rozprowadzać np. Ubuntu z Operą jako jedyną zainstalowaną i system będzie działa, nie będzie programów które będą chciały uruchomić Firefoksa.
    A tak w ogóle, to przesadzasz z tą znajomością Windows, zmiana rozdzielczości ekranu dla niektórych jest już hakerstwem.

  7. Rafał Kukawski - 25 lipca 2009, 10:19:58

    Głupota użytkowników, a co? MS z niej korzysta.

    na tym opiera się cały rynek. Jedni kupują coś, bo spodobała im się reklama, drudzy kupują/używają bo jego znajomi tego używają. Jak ktoś potrafi się oprzeć reklamie i swoim przyjaciołom, to chwała mu za to.

    w ogóle, większość nie powinna mieć komputerów

    mógłbyś rozwinąć myśl? Każdy ma prawo posiadania komputera i tyle. Nie ważne jaki ma stopień zaawansowania jego obsługi.

    A co do państwa, uważasz, że to w porządku, że żeby móc załatwiać sprawy w urzędach, to trzeba mieć Windows?

    nie, nie uważam, że to w porządku. Jednak decyzja nad kupnem systemu leży po stronie urzędu. Nikt nie broni Ci ewangelizować i promować alternatywnych rozwiązań, ale i tak ostateczna decyzja nie należy do Ciebie. A walkę z tym uważam za grubo przesadzone. Nie Ty używasz tych komputerów tylko urzędnicy. Inna sprawa, gdy Ty chcesz coś załatwić z urzędem poprzez sieć a urząd oferuje dedykowane oprogramowanie tylko dla jednego systemu. Tak, z tym trzeba walczyć.

    Czepiłeś się tam tego, że do dystrybucji Linuksowych dodają Firefoksa, no i co z tego?

    dużo, bo przeciętny Kowalski nie zmajstruje sobie sam Linuksa z wybraną przeglądarką tylko będzie używał tego, co ktoś dla niego przygotuje, tj. ściągnie sobie Ubuntu, w którym zainstalowano Firefoksa. Ta sama sprawa jest z Windowsem. Tylko, że dostawcą systemu jest wyłącznie Microsoft, a dystrybutorem Linuksa może być byle kto.

    A tak w ogóle, to przesadzasz z tą znajomością Windows

    ja nie mówię, że każdy użytkownik wymiata na Windowsie, ale w większości przypadków jest to ich pierwszy i jedyny system, więc tylko po nim potrafią się swobodnie poruszać. Miałem przyjemność uczyć kilku osób obsługi komputera. Pierwsze posiedzenie zwykle wygląda w ten sposób: Ty stoisz nad swoim kursantem, a ten boi się gdziekolwiek kliknąć, żeby coś nie wybuchło. I powiedz mi, czy jest sens taką osobę uczyć obsługi linuksa, skoro w większości miejsc, gdzie przyjdzie mu pracować na komputerze będzie zainstalowany Windows?

  8. Radek - 25 lipca 2009, 10:23:37

    "Ta sama sprawa jest z Windowsem."

    Nie ta sama. Pisałem kilka razy jaka jest różnica.

    "Miałem przyjemność uczyć kilku osób obsługi komputera. Pierwsze posiedzenie zwykle wygląda w ten sposób: Ty stoisz nad swoim kursantem, a ten boi się gdziekolwiek kliknąć, żeby coś nie wybuchło. I powiedz mi, czy jest sens taką osobę uczyć obsługi linuksa, skoro w większości miejsc, gdzie przyjdzie mu pracować na komputerze będzie zainstalowany Windows?"

    Ale my tu mówimy o walce właśnie z tym stanem rzeczy. W idealnym świecie nie wszędzie byłby Windows.

  9. Rafał Kukawski - 25 lipca 2009, 10:23:56

    [...] i system będzie działa, nie będzie programów które będą chciały uruchomić Firefoksa.

    jeszcze odniosę się do tego fragmentu Twojej wypowiedzi. Za taki stan rzeczy trzeba winić twórców tego oprogramowania, którzy uzależniają się od bibliotek Microsoftowych. Niektórzy się czegoś nauczyli - np. Gadu-Gadu, który rezygnuje z kontrolek Microsoftowych na rzecz Qt i WebKita.

  10. Sigvatr - 25 lipca 2009, 10:31:31

    (Komentarz zmodyfikowany 25.07.2009 o 11:12)

    mógłbyś rozwinąć myśl? Każdy ma prawo posiadania komputera i tyle. Nie ważne jaki ma stopień zaawansowania jego obsługi.

    No, ma, ale jak to ma się ograniczać do oglądania pornografii i pisania pokemonem, to po co nabijać MSowi statystyki? To samo można robić na każdym systemie. Ten komentarz też mogę wstawić na Windowsie, czy MacOS, co nie?

    dużo, bo przeciętny Kowalski nie zmajstruje sobie sam Linuksa z wybraną przeglądarką tylko będzie używał tego, co ktoś dla niego przygotuje, tj. ściągnie sobie Ubuntu, w którym zainstalowano Firefoksa.

    Nie doczytałeś mojego tekstu - rozpropaguj własną dystrybucję z IE;)

    I powiedz mi, czy jest sens taką osobę uczyć obsługi linuksa, skoro w większości miejsc, gdzie przyjdzie mu pracować na komputerze będzie zainstalowany Windows?

    Linux, z dużej litery, na tej samej zasadzie co Windows. Ja chcę doprowadzić do sytuacji, kiedy to większość nie będzie na Windowsie. A Twoja argumentacja to tylko błędne koło.

    nie, nie uważam, że to w porządku. Jednak decyzja nad kupnem systemu leży po stronie urzędu. Nikt nie broni Ci ewangelizować i promować alternatywnych rozwiązań, ale i tak ostateczna decyzja nie należy do Ciebie. A walkę z tym uważam za grubo przesadzone. Nie Ty używasz tych komputerów tylko urzędnicy.

    Mylisz się, bo to ja (i Ty, może też, albo w przyszłości) płacę podatki za które oni kupują sobie Windows, na którym potem przeglądają sobie Naszą Klasę. A w dodatku, myślisz, że skąd przekonanie urzędników o tym, że wszyscy mają Windowsy?

    @Rafał: miałem tu na myśli głównie programy MSowe.

  11. Rafał Kukawski - 25 lipca 2009, 10:32:12

    Nie ta sama. Pisałem kilka razy jaka jest różnica.

    Czy mógłbyś zarzuć linkiem do swoich wypowiedzi na ten temat? Dla mnie jest to jeden i ten sam proceder. Z Twoich powyższych komentarzy jednak nie widzę/nie rozumię tej przesłanki.

    Ale my tu mówimy o walce właśnie z tym stanem rzeczy. W idealnym świecie nie wszędzie byłby Windows.

    no tak, ale z Systemem nie wygrasz. To nie Matrix.

    Nie wiem, jak mnie odbierasz, ale w każdym bądź razie nie jestem wielkim zwolennikiem Microsoftu, ale też nie jestem jego zagorzałym przeciwnikiem. Sam używam wolnego oprogramowania, jeśli tylko spełnia moje wymagania. Piszę to, żeby wyklarować tę sprawę.

    Kwestia jest tego typu, że dzisiaj ucząc kogoś obsługi innego niż masowo używanego systemu, wyrządzamy tej osobie krzywdę. Ale mam tutaj na myśli wyłącznie stare pokolenie.
    Młode pokolenie jest dzisiaj na tyle obyte z technologią, że nie ma problemu nauczać ich obsługi dwóch czy większej ilości systemów operacyjnych. Tylko po prostu nic na siłę. Pamiętaj, że mamy do czynienia z czynnikiem ludzkim i dlatego na pierwszym miejscu trzeba mieć na uwadze, żeby tej osobie nie wyrządzić "krzywdy".

  12. Sigvatr - 25 lipca 2009, 10:35:02

    A czego Wy tam uczycie tych ludzi? kompilacji sterowników? WinAPI? Podstaw pewnie. A podstawy są proste - to jest mysz, tak się klika, to jest przeglądarka, każda ma pasek adresu..., to jest okienko menadżera, można przeciągać, klikać dwa razy. I według Was to niby jakaś wielka różnica jest pomiędzy systemami?

  13. groszek - 25 lipca 2009, 10:47:32

    >> Porażką wolnego rynku jest to, że Windows jest na >90% desktopów.
    Błąd. To jest porażka innych systemów, że nie są w stanie samodzielnie uzyskać żadnego znaczącego wyniku.

    Zgadzam się z Marcinem, nasza wspaniała unia, po sukcesach w walce ze zbyt krzywymi bananami, teraz w imię wolności jednej firmy ogranicza prawa drugiej. A w przedsprzedaży Win7 w vobis już widać tylko wersje "E".

    Śmieszy mnie też nazywanie microsoftu monopolistą: rynek nie jest zablokowany, dostawców jest wielu. Jaki to znowu monopol?

  14. Sigvatr - 25 lipca 2009, 10:52:42

    Jak to nie jest zablokowany? Jest, spójrz na argumentację jaką niektórzy stosują "czy jest sens taką osobę uczyć obsługi linuksa, skoro w większości miejsc, gdzie przyjdzie mu pracować na komputerze będzie zainstalowany Windows?". Jak pisałem wcześniej, pierz w pralce Frania, wtedy też mogłeś sobie pralkę z zagranicy przemycić.

  15. Rafał Kukawski - 25 lipca 2009, 10:54:50

    I według Was to niby jakaś wielka różnica jest pomiędzy systemami?

    dla mnie i dla Ciebie żadna różnica. Dla innych już samo słowo Linuks to wielka rzecz. Wśród nieoświeconego społeczeństwa panuje opinia, że Linuks to system dla hakerów a nie dla przeciętnego użytkownika.

    W każdym bądź razie (piszę o starym pokoleniu) sam wygląd systemu robi wielką różnicę. Nauczę kogoś obsługi windowsa, zasiądzie potem przed komputerem z Linuksem, to na początku nie będzie wiedział co zrobić i vice versa, jeśli nauczę najpierw obsługi Linuksa, a potem posadzę przez Windowsem.

    Wracając do kwestii urzędów, tak to my płacimy podatki i za nasze pieniądze są kupowane systemy i to jasne, że chcielibyśmy, żeby były to jak najmniejsze koszty. Ale i tak dalej nie My używamy tych komputerów.

    Cała sprawa nie jest taka prosta. Nie da się ot tak zmienić na raz wszystkiego. Na to trzeba czasu. Trzeba - jak napisałem - ewangelizować i promować alternatywne rozwiązania, ale w żadnym wypadku nie można powiedzieć, że jeden system jest lepszy od drugiego, bo to jest zbyt ogólne gadanie. Tak samo źle reaguję na hasła "Nie dla Windowsa, Tak dla Linuksa". Linuks nie jest lekarstwem na wszystkie problemy. Każdy, kto ma zamiar gdzieś (urząd, szkoła, itd.) zakupić nowy sprzęt, powinien rozważyć wszystkie Za i Przeciw. Tylko, że osoby rozważające powinny mieć świadomość istnienia innych rozwiązań. Dzisiaj jeszcze z tym ciężko, ale za jakiś czas... świadomość użytkowników, którzy będą o czymś decydować na pewno będzie większa. Cała rzecz w tym, że nikt zmiany nie ułatwia. Weźmy przykładowo zwykłego domowego użytkownika komputera. Czy znajdzie swoje ulubione gry w wersji dla Linuksa? Nie, bo mało kto tworzy gry na Linuksa. Tak, jest to błędne koło, ale nie przestawisz na raz myślenia całego świata.

  16. Marcin Łuniewski - 25 lipca 2009, 10:56:39

    Rafał Kukowski pozamiatał komentarzami, ale dodać coś bo niektóre komentarze są dość śmieszne, ale pisane były na poważnie :]

    Nie lubię nieuczciwego monopolu. Według mnie każdy powinien mieć możliwość wejścia na rynek i sprzedawania swojego produktu jak tylko mu się podoba. Niektórzy jednak nie chcą tu zauważyć, że Microsoft nie ogranicza konkurencji. Uczepiliście się tego, że w Windowsie jest IE i ludzie z tego korzystają. Tym podejściem stwierdzacie, że istnieje tylko jeden system operacyjny. gdyby tak było to fakt, dodawanie IE mogłoby być wątpliwe.

    Zaskoczę Was - na rynku jest jeszcze kilka innych systemów. Jeżeli kogoś boli, że Windows ma IE to może kupić sobie Leoparda. Może pobrać sobie dystrybucję pingwina. Gdyby Microsoft to ograniczał, to byłby monopol. Naciski na MS żeby wywalił IE są tak samo głupie jak teoretyczne pozywanie Adidasa za koszulki z rękawami, bo mniejszy konkurent robi bezrękawniki a w sklepach najwięcej koszulek jest Adidasa i ludzie przyzwyczajają się do rękawów.

    A porażką wolnego rynku nie jest fakt, że Windows jest systemem dominującym, to porażka konkurencji, która nie umie zadbać o swoje produkty czym sprawia, że Windows jest najczęściej wybierany.

  17. Sigvatr - 25 lipca 2009, 11:02:32

    No nie zupełnie, pójdę do sklepu po laptopa i co tam przeczytam, że w cenie jest Vista, pytam się sprzedawcy, a bez niej, to ile? "Nie ma takiej możliwości" - usłyszę. I z tym też MS nie ma nic wspólnego. Państwo wymaga od przedsiębiorców używania Windowsa, bo żaden urzędnik nie potrafi sobie wyobrazić komputera bez Windowsa. Do tego dochodzą jeszcze producenci oprogramowania itd.

  18. Marcin Łuniewski - 25 lipca 2009, 11:17:14

    @ Sigvatr

    To Microsoft nakazuje producentom laptopów i sieciom handlowym instalacje Visty? Grozi czymś, rozstrzelaniem na przykład? Musze powiedzieć o tym w Carrefourze bo widziałem tam laptopa bez systemu a kiedyś chyba w Realu z Ubuntu ;)

    I w ogóle nie wiem o co chodzi z tym wymaganiem od przedsiębiorców używania Windowsa. Rozwiń myśl bo ani Płatnik tylko na Windowsa nie jest, można słać urzędom pliki Open Document, więc nie za bardzo załapałem co masz na myśli.

  19. Sigvatr - 25 lipca 2009, 11:36:53

    @Marcin: dobrze wiesz jak, głupa nie udawaj. Owszem są na rynku laptopy bez Windowsa, ale nie wszystkie (nawet mniejszość), co to ma być, że wybierając sprzęt muszę się ograniczać, bo ten producent czy tamten dostaje bonus od MSu, za zainstalowanie systemu domyślnego.
    Co urzędów: to może mi wyjaśnisz, czemu firma, która cała stoi na Debianie ma jeden komputer z wirtualną maszyną, a niej jest Windows, bo inaczej to tylko ręcznie można załatwiać jakieś tam papierkowe sprawy związane z urzędem?

  20. Marcin Łuniewski - 25 lipca 2009, 11:52:53

    Ale zrozum, to że Microsoft się dogada z producentem sprzętu i umieszcza Windowsa nie jest dramatem. Dramatem jest, ze tak mało firm nie działa według zasady żeby nie dołączać Windowsa. A może po prostu popyt jest za niski na takie laptopy?

    Co do urzędów - możesz podać jakiś przykład? Bo firmy nie mam i nie wiem akurat dokładnie jak wpływa posiadanie Windowsa lub jego brak na komunikację z urzędem :) Formaty dokumentów? Podpis elektroniczny?

  21. Radek - 25 lipca 2009, 11:54:20

    "Czy mógłbyś zarzuć linkiem do swoich wypowiedzi na ten temat?"

    Nie zarzucę, bo nie czerpię wiedzy tylko z Internetu. Poszukaj sobie czegoś o ochronie konkurencji i konsumentów i wykorzystywaniu pozycji monopolisty.

    "Dla mnie jest to jeden i ten sam proceder. Z Twoich powyższych komentarzy jednak nie widzę/nie rozumię tej przesłanki."

    Tego się domyślałem już dawno. Mogę tylko polecić lekturę czegoś o monopolistach.

  22. Radek - 25 lipca 2009, 11:56:26

    "Niektórzy jednak nie chcą tu zauważyć, że Microsoft nie ogranicza konkurencji."

    A te milionowe kary to pewnie dostają za działalność charytatywną.

  23. Marcin Łuniewski - 25 lipca 2009, 12:02:08

    Nie, za głupotę Komisji Europejskiej.

  24. groszek - 25 lipca 2009, 12:04:49

    Dostają, bo przykładowo taka Unia uznała że im nie wolno robić ze swoimi produktami co chcą. I zaraz jest wielki krzyk, że jakim prawem microsoft ma dominującą pozycję. Nikt jakoś nikogo nie zmusza do używania ich produktów, ale one są często po prostu najlepsze, więc naturalnie ludzie je używają. Jakieś serwery exchange dla firm, serwery www ze stronami w asp.net, program do fakturowania i prowadzenia magazynu jest na windows, a ludziom działa byle płyta z gazety wyborczej z kursem na prawo jazdy, a każde dziecko zagra w najnowszą grę. Działalność charytatywną Bill prowadzi, za pieniądze zarobione na microsofcie.

  25. Rafał Kukawski - 25 lipca 2009, 12:43:27

    Nie zarzucę, bo nie czerpię wiedzy tylko z Internetu. Poszukaj sobie czegoś o ochronie konkurencji i konsumentów i wykorzystywaniu pozycji monopolisty.

    grzecznie tylko zapytałem. Chciałem poznać Twoje wypowiedzi na temat różnicy w pre-instalowaniu IE w Windowsie i np. Firefoksa w Ubuntu, a nie informacji o ochronie konkurencji i konsumentów. Różnica, którą widzę, to, że z bibliotek, z których korzysta IE korzystają też inne programy, ale to już nie problem Microsoftu. Nikogo nie zmuszano do korzystania z nich. Nowy Gnome też będzie miał zaszyty silnik WebKit (biblioteka WebKit/GTK+) i też inne programy mogą się od tej biblioteki uzależniać, KDE 4 też ma zaszyty WebKit i też niektóre komponenty są od niego zależne.

    Z tego co widzę, Marcin Łuniewski ma bardzo podobne zdanie do mojego. Jego pierwszy komentarz jest w zasadzie tym samym co moja pierwsza wypowiedź.

    Nie można mieć pretensji do Microsoftu, że potrafi się dogadać ze sprzedawcami sprzętu na instalację ich systemu. Po prostu konkurencja tego nie potrafi. Dzisiaj Microsoftowi pomaga popularność ich systemu, ale w końcu kiedyś też musieli zaczynać od zera.

  26. Sigvatr - 25 lipca 2009, 13:20:00

    Może Ty lubisz, jak Ci się ktoś dobiera do tyłka (czytaj portfela), ale prawda jest taka, że konkurencji nie stać na takie hojne wspieranie producentów sprzętu, a MS tak i wiedzą, że im się to opłaci.

  27. Rafał Kukawski - 25 lipca 2009, 14:35:54

    Nie rozmawiamy teraz o mnie tylko o tym co się na rynku dzieje. Jeśli Microsoft działa zgodnie z prawem tj. odpowiednio wysokie wynagradzanie dostawców sprzętu nie jest niezgodne z prawem, więc nie ma dyskusji. Gdyby konkurencja dysponowała takimi funduszami, też by tak robiła. Od tego, czy jest coś zgodne z prawem czy nie, decyduje sąd, a Ty i każdy inny może wnieść odpowiedni wniosek do sądu. Zostawmy jednak sprawę pre-instalowania Windowsa na nowych komputerach, bo już za daleko odbiegliśmy od głównego wątku tej dyskusji. Jeśli pre-instalowanie przeglądarki w systemie jest niezgodne z prawem, czy zasadami uczciwej konkurencji, to niech ta reguła dotyczy każdego dystrybutora systemu, a nie tylko Microsoft. Na razie uważam tylko tyle, że Komisja Europejska uwzięła się na tę firmę i próbuje manipulować ich produktem. Jeśli manipulacja ma rozwiązać problemy prawne, OK, można szukać alternatywnego rozwiązania, ale czy w przypadku IE mamy do czynienia z łamaniem prawa?

  28. Sigvatr - 25 lipca 2009, 17:05:20

    Gdyby konkurencja tak robiła, to też bym jej się czepiał.
    Być może trzeba by się tu nieco cofnąć w czasie, MS po raz pierwszy oberwał od amerykańskich sądów. Tego jakoś nie komentujesz. Ale to, Komisja Europejska jest zła.

  29. Rafał Kukawski - 25 lipca 2009, 18:18:02

    Nie śledzę i nie pamiętam wszystkich rozpraw Microsoftu z sądami. Jeśli jesteś w stanie odświeżyć mi pamięć, to chętnie posłucham. Pamiętaj też, że w ameryce idą do sądu z byle czym, nawet za to, że sprzedano rower, którym nabywca nie mógł jeździć pod wodą. Przede wszystkim jednak chcę poznać paragraf pod który Microsoft tym razem się dostał w ramach prawa europejskiego. Tyle się gada, że ten Microsoft taki zły, ale jakoś nikt nie chce zarzucić konkretnymi przepisami prawa, które koncern złamał.

  30. Sigvatr - 25 lipca 2009, 18:23:11

    Może Cię zdziwię, ale ja też nie śledzę wszystkich spraw MSu. Wiadomo mi jednak, że było ich sporo, z czego wiele spraw wniósł sam MS (np. o patenty, co jest zupełnie inną bajką). Lecz ta do, której się odnoszę była znana bo była jego pierwszą poważną przegraną. Sąd nakazał rozdział firmy na pół (co się działo dalej - nie wiem), a poszło, o ile dobrze pamiętam, też o IE, tylko, że wtedy w Windows98 - chyba.

  31. Rafał Kukawski - 25 lipca 2009, 19:08:46

    OK, nie będę dalej rozwodził się nad rozprawami Microsoftu, które miał w USA. Była taka sprawa, tylko szukaj sobie dzisiaj szczegółów na jej temat...

    Niech mi ktoś tylko wytłumaczy, w jaki sposób pre-instalacja przeglądarki w systemie łamie europejskie prawo do uczciwej konkurencji? I dlaczego sprawa dotyczy wyłącznie systemu firmy Microsoft? Nie dojdziemy do ładu z dyskusjami, jeśli nie rozstrzygniemy jednoznacznie tych dwóch kwestii.

  32. Sigvatr - 25 lipca 2009, 19:14:40

    1. Bo to wciskanie badziewnej przeglądarki ludziom, którzy hmm, "są nieco zbyt leniwi" by wiedzieć, że istnieją inne, przez to IE ma spory procent rynku. W IE MS wciska MSN, czy teraz Bing - nieważne (tak, FX wciska Google).
    2. Bo MS jest "monopolistą", no w każdym razie zajmuje za dużo rynku.

  33. kristo - 26 lipca 2009, 15:17:31

    Dzień dobry :)

    1. Monopol
    Monopole tworzą się naturalnie od czasu do czasu i naturalnie znikają. Przypadek Microsoftu nie jest naturalny, bo w utrzymywanie jego pozycji zaangażowane są urzędy i szkoły publiczne w takiej na przykład Polsce. Tak więc wcześniej urzędnicy napsuli, teraz starają się poprawić. Robią to oczywiście źle, bo ingerencji państwa w rynek nie da się zlikwidować ingerując ponownie.
    Tutaj trzeba pamiętać, że to ingerencja urzędnika powoduje chory monopol.

    2. Windows + IE
    Nie rozumiem ludzi, którzy mają cokolwiek przeciwko temu. Microsoft sprzedaje pakiet oprogramowania i to tylko sprawa między nim, a jego klientem, co w tym pakiecie będzie. Argumenty o „wciskaniu” biednym użytkownikom słabej przeglądarki nie mają sensu. Cały marketing polega na wciskaniu.

    Jak UE-biurokraci nie chcą Microsoftu, to niech od niego nie kupują. Wara im od preferencji zwykłych ludzi.

    Tak łatwo godzimy się na tak ogromną ingerencję w rynek, bo ktoś tam „napuścił” nas na wymyślonego wroga --- MS.

Pozostaw komentarz

Copyright © 2003-2009 Rafał Kukawski. Powered by Jogger | RSS Subskrybuj